sobota, 28 lipca 2012

Spacer i SSN

Wczoraj wybrałam się do Clifton po social security number. Pojechła ze mną babcia :) Miło z jej storny, zajęło mi to tylko 35 minut. Czyli niewiele, poprzednia au pair powiedziała zebym przygotowała się na 3-4 godzinne posiedzenie. Na moje szczęście jej przepowiednie się nie spełniły. Obsługiwał mnie bardzo miły czarnoskóry urzednik :) Potem wróciłam do domu i oczywiscie zrobiłam sobie mała drzemkę. Wieczorem kiedy mama wróciła z pracy, poszłam na spacer do miasta, znajduje sie tylko 15 minut spacerkiem od mojego domu więc po co mam w nim siedziec.  Zrobiłam kilka zdjeć :)








Tak się dostarcza paczki w USA :)


3 komentarze:

  1. hahahahah widzę, że też robisz zdjęcia wiewiórkom! Moja hostka aż mmnie zapytała czemu jak tak ciągle fotografuje te wiewiórki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie ich tu duzo. Ostatnio nawet widziałam małego zająca :) Ale mi uciekł...

      Usuń
  2. Czerwony domek - wspaniały ! :D

    OdpowiedzUsuń