czwartek, 26 lipca 2012

11 dni...

Dokłądnie tyle sie nie odzywałam :) Ale żyję ;) Pracuje. Co sie działa przez te 10 dni hmmm byłam w NYC, ale tylko na chwilę, jechałam metrem, odiwedziłam wczoraj portugalska restaurację w Newark, poledwica wołowa hmmm chyba przereklamowana. Muszę wybrać sie do Hackensack wyrobic sobie SSN, ale ze wzgledu na pasudna pogode, dziś tego nie zrobię. Aaa zapomniałam dodać, ze byłam tez w teatrze na Potty Potter. Bardzo fajne przedstawienie. Jeśli ktoś czytał książki to bardzo łatwo wszytsko zrozumieć :)
W sobotę byłam na spotkaniu z innymi au pair  niestety jest to w innym miescie niz moje :( Po spotkaniu mieliśmy grilla pożegnalego dla Mimi, która dziś ma samolot do Brazyli.

Postaram się aktuoalizować tego bloga czesciej :) Zawsze zastanawaiałam sie, czemu niektóre dziewczyny milkną kiedy są już w USA. Teraz wiem i sama tego doświadczam !! Miłego dnia !




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz